– Poddany zostałem w Salt Lake City kilku próbom i wszystkie przyniosły wynik negatywny. Taki sam był rezultat prób antydopingowych w poprzednich latach. Od 5-6 dni jestem na specjalnej diecie. Przez pierwsze dni spożywałem jedynie białko, trenowałem bardzo intensywnie. Jedynym moim pożywieniem w ostatnich trzech dniach były węglowodany – powiedział trzykrotny złoty medalista.

Sportowcy niemieccy są ogromnie zaskoczeni wiadomością o pozytywnym wyniku testu antydopingowego Muehlegga.

– To jakaś pomyłka, nie chce mi się w to wierzyć – powiedział Georg Hackl, wicemistrz olimpijski w saneczkarstwie.

– Sprawa Muehlegga położyła się cieniem na całym narciarstwie biegowym. Nie mieści mi się to w głowie – dodała biegaczka Anke Reschwamm.

Były biegacz Jochen Behle, koordynator ds. Pucharu Świata w Niemieckim Związku Narciarskim, przyznał, że jest „totalnie sfrustrowany”: – Cały czas mają miejsce kontrole. Kontrolowano go także po poprzednich dwóch biegach, kiedy zdobył złote medale. I teraz ta sprawa. Nie do wiary.

Być może do Muehlegga dołączy kolejne czwórka. Kontrola Białorusinki Julii Pawłowicz po występie w short-tracku na igrzyskach, wykazała że stosowała ona niedozwolone substancje wspomagające – łyżwiarka nie stawiła się jednak na powtórne testy. Nadal nie podano też oficjalnych wyników biegaczek: Rosjanek Larysy Łazutiny – poziom czerwonych ciałek krwi sugeruje wspomaganie EPO, i Olgi Daniłowej – czeka na wyniki próbek moczu, oraz Ukrainki Iriny Terelii – również podejrzanej o doping krwi.

