W wersji krótszej, trzydrzwiowej, o rozstawie osi 228 cm, zastosowano masywny środkowy słupek dachu, w odmianie pięciodrzwiowej, o spokojniejszej linii i rozstawie osi zwiększonym do 249 cm, słupki są węższe, zamaskowane czarną folią. Na tylnych drzwiach - które niestety mają zawiasy po prawej stronie, a więc od strony chodnika, nie zaś jezdni - zamocowano koło zapasowe w plastikowym futerale. Szesnastocalowe obręcze odlewane z aluminium wyposażone zostały w ogumienie 215/70 lub 235/70 o bieżniku uniwersalnym.

Wnętrze RAV-a robi doskonałe wrażenie. Tablica przyrządów jest prosta i funkcjonalna, fotele przednie są dostatecznie duże i prawidłowo wyprofilowane, z tyłu zastosowano dzieloną kanapę o regulowanym kącie ustawienia oparcia, którą można przesuwać, składać lub bez problemu wyjmować z auta. To ostatnie jest szczególnie istotne w aucie trzydrzwiowym, w którym bagażnik ma pojemność porównywalną z Fiatem Seicento...

Trzydrzwiowa odmiana nowego RAV-a produkowana jest wyłącznie z silnikiem o pojemności 1,8 l, znanym już z modeli Celica i MR-2, o mocy zmniejszonej jednak ze 140 do 125 KM. Napęd poprzez pięciobiegową przekładnię przenoszony jest tylko na koła przednie. Odmiana pięciodrzwiowa wyposażona została w silnik dwulitrowy o mocy 150 KM i stały napęd na obie osie. Jej nabywca może wybierać między manualną skrzynią pięciobiegową, a czterobiegowym automatem.

Za kierownicą

Podczas testu Ø mieliśmy okazję jeździć zarówno „krótkim“ RAV-em z przednim napędem, jak autem z napędem 4x4 i przekładnią automatyczną. Na szosie i autostradzie oba samochody prowadziły się jak zwykłe auto osobowe, bez trudności osiągając deklarowaną przez producenta prędkość maksymalną 175 km/godz. Ich stabilność i wzorowe zachowanie na zakrętach w niczym nie przypominało samochodu terenowego. W RAV-ie z krótkim rozstawem osi pasażerowie z tyłu narzekali trochę na typowe dla tak skonstruowanych aut kołysanie wzdłużne, chwalili za to - o dziwo - wygodę i ilość miejsca.

