Ta odprawa to sporo pieniędzy, ale na życie, a nie żeby samochód kupować...

LUCJAN

Może to dobrze, że ma inicjatywę.

JANINA

A ja czuję, że nic z tego nie będzie. I skończy się tak, że ani pieniędzy, ani pracy.

PAUZA

Pan wie, co on mi powiedział, jak go zapytałam, kiedy się zgłosi do pośredniaka? Że go to nie interesuje. Opowiada, że ma dobry zawód, dwie ręce i na pewno sobie poradzi. Znajomi mu pomogą. Panie Lucjanie ja już trochę żyję na tym świecie i wiem jak to znajomi pomagają.

Scena

PLENER. DZIEŃ. ULICA. MIREK, MACIEK.

Maciek idzie z Maćkiem. Maciek ma tornister i worek. Najwyraźniej Mirek odprowadza syna do szkoły.

MACIEK

To co ty będziesz teraz robił, tato?

MIREK

Tak dokładnie to jeszcze nie wiem. Ale wreszcie zacznę zarabiać pieniądze.

MACIEK

Przecież zarabiałeś pieniądze.

MIREK

To była zapomoga, a nie pieniądze.

MACIEK

Ale gdzie będziesz pracował?

MIREK

U siebie. Zamierzam otworzyć swój interes. Może jakąś małą drukarnię. Wreszcie będę mógł pokazać na co mnie stać. A drukarnie mają przyszłość.

MACIEK

Babcia Ø mówi co innego. Że powinieneś iść do pośredniaka.

MIREK

Synku, Ø babcia jest z zupełnie innej epoki. Ona nie rozumie, że teraz liczy się tylko przedsiębiorczość. Nikt nikomu nic na tacy nie podaje. Trzeba walczyć o swoje.

