MARIA

Tym razem poproszę o chusteczki higieniczne. Coś mnie kręci w nosie.

LUCJAN

Jak to mówią, albo na miłość albo na złość.

Lucjan sięga po chusteczki

Ile paczek?

MARIA

Poproszę pięć Ø.

Lucjan wkłada chusteczki do małej reklamówki.

LUCJAN

Swoją drogą, to rano nieźle się popisałem.

MARIA

A z czym?

LUCJAN

No wie pani... jemy sobie czekoladę, a pani mówi, że będzie nowym naczelnym... ja w śmiech...

MARIA

To chyba dobrze. Byłoby mi przykro, gdyby zaczął pan płakać.

LUCJAN

ŚMIEJE SIĘ

Nie no... ale nie myślałem, że pani serio...

Lucjan zauważa Janinę, która kończy przecierać stoliki w holu. Patrzy na nią zatroskany. Maria patrzy za Janiną, która znika za rogiem.

MARIA

A kim jest ta pani?

LUCJAN

To pani Janeczka. Jest tu od początku. Wspaniała kobieta...

MARIA

Skoro pan tak mówi, to muszę ją koniecznie poznać. Ale coś złego się z nią dzieje?

LUCJAN

Dlaczego pani tak myśli?

MARIA

Patrzy pan i mówi o tej pani.. z taką troską.

LUCJAN

Ma teraz pani Janeczka kłopoty. Jej siostrzenica jest w szpitalu.

Lucjan gryzie się w język. Maria to zauważa. Uśmiecha się ciepło.

MARIA

To ile za te chusteczki?

Cięcie

Scena

WNĘTRZE. DZIEŃ. REDAKCJA. NEWSROOM. BOKS ANDRZEJA. ANDRZEJ, EDYTA.

