Rekordzistą okazał się Leszek Wierzchowski, satyryk i aforysta specjalizujący się w drobnych formach, z imponującą liczbą 152 utworów. Na piątym miejscu, z liczbą 26 zamieszczonych w miesięczniku wierszy, uplasowała się - jako pierwsza kobieta w powyższym zestawieniu - Jolanta Baziak.

Z czasem wyodrębniła się w „Akancie” kolumna „Satyra”, w której zamieszczano przede wszystkim utwory drobne. Te króciutkie fraszki, limeryki czy aforyzmy stanowiły miłą odskocznię dla czytelników, którzy często stykali się z trudnymi tematami poruszanymi w ramach dyskusji publicystycznych.. Nic dziwnego, że rubryka ta cieszyła się dobrą sławą, bo przecież „satyrycy to ludek bardzo pomysłowy i ruchliwy, doszukujący się w tym, co jest, tego czego nie ma, albo przynajmniej jest ukryte”. Wspomniany już Leszek Wierzchowski wiódł w „Satyrze” prym zamieszczając w niej najwięcej utworów. W kwietniu 2005 roku zainicjował konkurs, w ramach którego autorzy proszeni byli o nadsyłanie fraszek, limeryków lub innych utworów na temat samego Wierzchowskiego i jego twórczości.

Istotna rola wierszy przejawiła się jednak nie tylko w ich częstej i licznej publikacji na łamach „Akantu”; świadczy o tym również kwestia konkursów poetyckich, którą się często w czasopiśmie ogłuszało.

Redakcja periodyku bardzo chętnie zawiadamiała o organizowanych konkursach, nie tylko tych poetyckich, ale o wszystkich, które dotyczyły literatury. Wprawdzie w początkowych numerach istnienia pisma praktyka ta nie zawsze miała miejsce, ale już od roku 1999 informacje tego typu zaczęły pojawiać się coraz częściej.

