Na podstawie sprawozdań nadsyłanych do GUS ocenia się, że średnio tylko połowa przedstawicieli sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) jest aktywna. Odliczając firmy jednoosobowe, które są często wymuszoną formą aktywności na rynku pracy, można przyjąć, że w Polsce jest około miliona firm zatrudniających od jednego do 249 pracowników. Najliczniejszą grupę stanowią firmy handlowe i usługowe (tych jest zarejestrowanych ok. 1,16 mln) z czego przytłaczająca większość (1,12 mln) to mikrobiznesy. Drugą grupę stanowią firmy przetwórcze i przemysłowe (375 tys.), tuż za nimi budowlane (367 tys.), transportowe (259 tys.) oraz hotele i restauracje (112 tys.). W ciągu ostatniego roku najwięcej małych i średnich firm przybyło w województwie lubuskim, a ubyło w łódzkim.

Przedsiębiorcy z łezką w oku wspominają lata 90. - burzliwy okres narodzin polskiego kapitalizmu. Wszystko wtedy wydawało się możliwe. Często przypadek albo impuls decydował, że ludzie brali sprawy w swoje ręce. Państwa Choczyńskich z Żywca do zostania przedsiębiorcami zmusiły okoliczności. Na początku lat 90. zastanawiali się, jak wykończyć budowany domek. On - górnik dołowy z kopalni Manifest Lipcowy (dziś Zofiówka), ona - nauczycielka. Wszystko mieli zaplanowane, łącznie z zasłonami i firanami, bo to ważny element śląskiego domu. Martwili się tylko, gdzie je znajdą, bo w polskich sklepach nie było niczego godnego ich okien. Na zakupy wybrali się więc aż do Budapesztu i nie licząc się z kosztami zafundowali sobie wymarzone firany. Kiedy wrócili, dowiedzieli się, że Leszek Balcerowicz urealnił oprocentowanie kredytu na budowę domu. Z 4 proc. skoczyło do 50 proc. w skali roku. Uświadomili sobie, że nie podołają.

