Gryzą i uczulają

Dlaczego dwa psy, a nie jeden? Dlaczego kocie alergeny okazują się groźniejsze od psich? Co z chomikami i świnkami morskimi? Na dwa pierwsze pytania naukowcy nie potrafią udzielić przekonującej odpowiedzi. Zauważyli jednak, że problemy z alergią są częstsze w rodzinach, gdzie zwierzę pojawiło się w domu rok lub dwa lata po urodzeniu dziecka; jeśli było w nim, zanim noworodek przyszedł na świat, tolerancja na alergeny zdążyła wytworzyć się już w życiu płodowym dzięki zwiększonej odporności matki.

Dla amatorów gryzoni wiadomości są znacznie gorsze: to najbardziej uczulające zwierzaki. Większość czasu przebywają zamknięte w klatkach, wobec czego domownicy nie mają z nimi tak bliskiego kontaktu jak z kotami lub psami i układ immunologiczny reaguje na ich alergeny wyjątkowo gwałtownie. Co trzeci hodowca chomika zapada na astmę po pierwszym roku stykania się ze swoim pupilem!

Obecnego na zjeździe prof. Piotra Kuny, prezesa Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, nie dziwi chaos informacyjny związany z uczuleniami wywołanymi sąsiedztwem czworonogów. Każdy kot lub pies niezależnie od rasy wytwarza indywidualny poziom alergenów (są nie tylko w sierści, ale również w złuszczającym się naskórku, odchodach, ślinie), a na reakcję układu immunologicznego domowników - zwłaszcza najmłodszych - ma wpływ wiele innych czynników: umeblowanie mieszkania, rodzaj farb na ścianach, staranność przy codziennym sprzątaniu. - Dlatego co badanie, to inny wynik i z tym trzeba się pogodzić - mówi prof. Kuna. - Nie sądzę, byśmy szybko doczekali się klarownej odpowiedzi, która rasa służy alergikom, a która nie. To kwestia indywidualna.

