ZBLIŻENIE KOMÓRKI: „Agatko, wpuść mnie. chcę tylko porozmawiać. Twój Bartek„

AGATA zrywa się z krzesła. Wygląda przez szparę w zasłonie. SUBIEKT AGATY: BARTEK stoi pod domem i patrzy w jej okno. AGATA pośpiesznie zasuwa zasłonę i w panice wyłącza światło w pokoju. Po czym w półmroku zbiera papiery ze stołu i idzie z nimi do łazienki.

38. SALON MAGDY. WN. DZIEŃ.

Przy drzwiach stoją bagaże JERZEGO i TERESY. Oni i MAGDA przy skrzynce w salonie kończą śniadanie. Kot siedzi na kolanach JERZEGO.

MAGDA:

Pałac Ślubów na Starym Mieście!

TERESA:

Tu? W Warszawie?

MAGDA:

Zamówimy bryczkę! Przejedziecie się Starówką! Tylko potrzebne są metryki!

JERZY:

Ja mam przy sobie odpis. Musielibyśmy tylko wziąć twoją Ø z Olsztyna i wrócić szybko, żeby złożyć papiery.

TERESA wstaje.

TERESA:

(uśmiecha się zakłopotana)

Jak już tak rozmawiamy o metrykach…

MAGDA:

Sfałszowałaś swoją Ø?

TERESA sięga do torebki i wyjmuje z saszetki na dokumenty swoją metrykę urodzenia. Kładzie przed nimi.

TERESA:

Wzięłam ze sobą Ø… W razie czego. No, wiesz, gdybyś chciał wziąć ze mną ślub w Las Vegas, albo w Miami, albo w San Francisco… (uśmiecha się) Albo w samolocie…

MAGDA:

W samolocie nie udzielają ślubów.

TERESA:

No, wiem… Ale gdyby był jakiś urzędnik na pokładzie…

