Ajkiorka Już to gdzieś słyszałam, widziałam. I myślę, że całkiem możliwe, że chodzi o fizykę. Jakby nie było to wszytko przestaje funkcjonować: serce przestaje bić, nerwy przewodzić, ale włosy i paznokcie jeszcze po śmierci rosną...

Caleb To jedna z bardzo popularnych miejskich legend(na tyle, żeby nakręcić o niej film). Badania wykonał Duncan MacDougall, szukał on dowodu na istnienie duszy. To musiał być zryty gość - przeprowadzał badania na umierających ludziach i zwierzętach w stanie agonii. Jak jednak stwierdził wyniki eksperymentu wykazywały różne spadki ciężaru ciała, a sam jego przebieg był nieprecyzyjny. Dziś nikt z naukowców nie potraktuje tej teorii poważnie.

BoniOlek ja mysle ze to nie jest dusza ... to energia ktora wraz ze smiercia "gaśnie"

omickal Jakby to była energia, to gasnąc by błyskała - fizyka.

Przemax niewyobrazalne ilosci energii spala sie w agonii...... widzieliscie cokolwiek w agonii? nie na filmie . Sam fakt ze ktos moze nawet powiedziec przed smiercia swiadczy o tym ze niesamowicie duzo energii istota zywa spala w agonii - stad jakies tam gramy atp poprostu sie ulatniaja.... Ot mi filozofia

Caleb Taki niesmaczny fakt teraz. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to wynik usuwania gazów z organizmu, które są trochę cięższe od powietrza. Co jak co, ale trup ładnie nie pachnie. Ale zawsze można doszukiwać się astralnych energii, jasne, jasne-powodzenia.

