Raport dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którego fragment opublikował rosyjski dziennik "Kommiersant", potwierdza, że Rosja wykorzystała część pożyczek MFW, złożonych w "podatkowym raju" na wyspie Jersey, do celów spekulacyjnych. Taką informację przyniósł wczoraj niezależny dziennik francuski "Le Monde".

Raport potwierdza niektóre oskarżenia prokuratora generalnego Rosji Jurija Skuratowa. Część rezerw Centralnego Banku Rosji (CBR) i nisko oprocentowanych kredytów MFW była przekazywana filii CBR - Fimaco, zarejestrowanej na brytyjskiej wyspie Jersey, na kanale La Manche. Fimaco natomiast używało tych pieniędzy - w sumie 1,2 mld dolarów - do kupowania rosyjskich bonów skarbowych, których rentowność wynosiła ponad 200 procent.

Paryska filia Fimaco - Ewrobank, która odgrywała poważną rolę w tych operacjach, prowadziła podwójną księgowość. Według "Le Monde", drugi w hierarchii MFW urzędnik - Stanley Fischer przyznał, iż z raportu wynika, że Fundusz "został okłamany".

- Jeden z wielkich krajów globu, jeden z wpływowych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, defrauduje jak pospolity oszust, za pośrednictwem firm założonych w dalekich rajach podatkowych, pieniądze wspólnoty międzynarodowej, w celu wzbogacenia kilku oligarchów - napisał w komentarzu "Le Monde".

