Pierwszy z nich hm. W. Mucha-Kruczyński wspomniał harcerską drogę dh. "Sowy", jego 18-letnie komenderowanie hufcowi Szarych Szeregów i wiele harcerskich inicjatyw.Chyba jeszcze więcej dokonań pozostawił po sobie Jerzy Makles na niwie sportowej. "Właśnie praca z młodzieżą była Twoją życiową pasją - mówił M. Zaremba. - Przez kilkadziesiąt lat wychowałeś pokolenia sportowców, reprezentantów i mistrzów Polski. Byłeś inspiratorem, a następnie współorganizatorem crossów ostrzeszowskich rozgrywanych nieprzerwanie przez 40 lat. Dzięki Tobie Ostrzeszów zaistniał na mapie Polski. Niech teraz na tę wieczną wartę przyjmie Cię wspaniała, ukochana ostrzeszowska ziemia."W dowód uznania sportowej pasji zmarłego i pracy włożonej w wychowanie młodzieży w duchu szlachetnej rywalizacji, prezes PZLA - Irena Szewińska nadała J. Maklesowi tytuł "Honorowego Członka Polskiego Związku Lekkiej Atletyki". Łzy w oczach młodych zawodników "Orkana" najlepiej świadczą, jakim uznaniem cieszył się ich trener.Jerzy Makles to także autentyczny działacz samorządowy i społeczny. To głównie dzięki jego staraniom wypiękniał ostrzeszowski stadion, a wciąż niezrealizowane marzenie jego życia - kryty basen kąpielowy - znalazł się wreszcie w wieloletnim planie inwestycyjnym. O tych i innych dokonaniach samorządowych wspominał przew. Rady Miejskiej - E. Skrzypek.Jako ostatni żegnał ostrzeszowianina i przyjaciela - B. Grobelny:"Dziękujemy Ci, Jurku, za gorącą głowę pełną pomysłów... Zderzenie ideałów z rzeczywistością bywa radosne, ale najczęściej bolesne. Wiemy, Jurku, że kochałeś, jak umiałeś najlepiej. Wybaczamy Tobie niedoskonałości, wybacz i nasze. Kiedy Cross Ostrzeszowski albo ulicę nazwą kiedyś Twoim imieniem - bądź z nami, zawsze spokojny, że nie umarłeś do końca."