WicemarszalekDonaldTusk: I informuję zarazem, że lista mówców została niniejszym wyczerpana.SenatorMarianJurczyk: Panie Marszałku! Wysoki Senacie!SenatorMarianJurczyk: Ja nie byłem i nie jestem przygotowany do zabierania głosu. W czasie tej debaty bardzo, uważam, poważnej, w której każdy z państwa, myślę że i z lewa i z prawa, jest zainteresowany przyszłością Polski, co mnie cieszy, nie padł jednak jeden ważny argument. Chyba że w czasie, kiedy nie było mnie na sali, choć jak państwo wiedzą, jak do tej pory, jestem dosyć zdyscyplinowany. Wyszedłem tylko na trochę, żeby coś zjeść, i być może, że w tym czasie była o tym mowa.SenatorMarianJurczyk: A więc mnie, proszę państwa, chodzi o taką rzecz. Nie będę się ustosunkowywał ani do terminu, ani do wydatków, bo dla mnie są to sprawy mniej istotne, drugorzędne. Dla mnie, Drodzy Państwo, najważniejsza jest obrona interesu narodowego. A co chcę przez to powiedzieć?SenatorMarianJurczyk: Otóż ja chcę powiedzieć, że jeżeli wszystko będziemy robić za jednym zamachem - tak to zrozumiałem: wybory do wszystkich trzech szczebli, razem z dwunastu dużymi regionami - to tutaj jest zagrożenie. Są to mocne słowa. Ja nie mówię, że tak będzie, mówię, że tak może być. Chodzi mi, proszę państwa, dokładnie o to, o czym tu, z tej senackiej trybuny, już mówiłem w czasie debaty nad integracją z Unią Europejską, że cały pas ziem północno-zachodnich, to jest 114 tysięcy km 2, począwszy od Wrocławia, przez Legnicę, Gorzów, po Szczecin i jeszcze bliżej po Gdańsk, jest w tej chwili, dosyć poważnie zagrożony.