Zagrożeniem dla zmniejszenia bezrobocia są też ogłaszane co jakiś czas redukcje zatrudnienia w dużych firmach zatrudniających po 300-500 i więcej pracowników. Jednym z powodów zwolnień jest przerost zatrudnienia, jaki wciąż ma miejsce w wielu firmach, zwłaszcza państwowych. W 2005 roku swoje plany redukcji zatrudnienia ogłosiło kilka dużych, znanych firm:- Thomson, fabryka telewizorów pod Warszawą - redukcja ok. 1000 etatów. Nie muszę pisać o skutkach tych zwolnień dla rejonu wokół fabryki, która jest jednym z większych zakładów pracy;- Colgate - redukcja ok. 300 etatów;- TP S.A. - zwolnienia ok. 2800 osób;- PKN Orlen - tracąc udział w rynku paliw, zapowiedział restrukturyzację i likwidację ok. 300 miejsc pracy;- CUSSONS Polska - zamknięcie warszawskiego oddziału firmy to utrata pracy przez 128 osób;- Prokom - jeden z potentatów IT ogłosił zwolnienia ok. 300 osób;- sieć hoteli Orbis, aby umocnić swoją pozycję w walce z konkurencją, planuje modernizację poprzez budowę małych, tanich hoteli dwugwiazdkowych. Mniejsze koszty ich funkcjonowania mają zapewnić m.in. usługi outsourcingu. Zwolnienia obejmą ok. 700 osób.Pod koniec maja 2005 roku pojawiły się pogłoski o połączeniu zachodnich inwestorów dwóch czołowych polskich banków Pekao SA i BPH. Taka fuzja w opinii analityków rynku oznaczać może zwolnienia ok. 6000 pracowników połączonej instytucji. Z pewnością nie stanie się to z dnia na dzień, ale będzie nie do uniknięcia. Rachunek ekonomiczny jest najważniejszy. Choć w marcu 2006 roku doszło do ugody pomiędzy rządem Polski a Komisją Europejską w sprawie fuzji, Polska nie chciała się na nią zgodzić - Bank BPH zostanie podzielony na dwie części. Jedna zostanie połączona z Pekao SA, a pozostała część oddziałów będzie sprzedana. Los wielu pracowników staje się tym samym niepewny.