Na razie sprawdzamy proceduryZ Edytą Grabowską--Woźniak, rzeczniczką NFZ, rozmawiaDlaczego NFZ podważa wyliczenia szpitali, które upominają się o zwrot środków za procedury ratujące życie?Weryfikacja sprawozdań ze szpitali odbywa się na bieżąco i jest jednym z podstawowych obowiązków publicznego płatnika. Od połowy roku widać, niewytłumaczalny żadnymi zjawiskami epidemiologicznymi, wzrost procedur opisywanych i przedstawianych do rozliczeń jako ratujących życie, za które zgodnie z obowiązującymi przepisami, NFZ musi płacić. Są szpitale, w których liczba świadczeń ratujących życie nagle wzrosła np. z 20 do 50 proc. To oczywiste, że NFZ ma obowiązek sprawdzić, dlaczego tak się dzieje.Czy NFZ podejrzewa, że szpitale w ten sposób chcą podratować swoje finanse, bo mają za niskie kontrakty i nie przyjmują już prawie wcale pacjentów planowych?Nie mnie oceniać motywy kierujące postępowaniem dyrektorów szpitali. Na pewno nie ma obowiązku podpisywania umów z NFZ. Każdy, kto podpisuje umowę, zobowiązuje się do jej prawidłowego i zgodnego z prawem wypełniania.Łatwo się mówi, skoro NFZ jest jedynym płatnikiem. A co się stanie, jeśli dyrektorzy zostaną złapani na kłamstwie?Jeśli weryfikacja wykaże nieprawidłowości, rachunki zostaną zakwestionowane, a pieniądze nie będą przekazane szpitalom.Czy wiadomo, jakie sumy w skali Polski szpitale przeznaczyły na procedury ratujące życie?Takie zbiorcze dane będziemy mogli przedstawić po zakończeniu okresu rozliczeniowego. W województwie śląskim tzw. nadwykonania wynoszą ok. 319 mln zł, a niedowyko- nania 84 mln złotych. Oznacza to, że w skali województwa rzeczywiste roszczenia szpitali dotyczą 235 mln zł.