Za miesiąc nie będziemy już mogli wyrzucić starego telewizora czy pralki na śmietnik, ale trzeba je będzie oddać do sklepu (oczywiście jeśli stary telewizor lub pralkę będziemy chcieli zostawić w domu, nikt nam tego nie zabroni). Sklepy będą musiały stary sprzęt od nas przyjąć i zapewnić jego przewóz do zakładu utylizacji. Co ważne, handlowcy nie będą mogli żądać od nas za to zapłaty. Pozbyć się zużytych produktów będziemy mogli tylko i wyłącznie kupując w danym sklepie nowe modele (pralkę za pralkę, lodówkę za lodówkę, telewizor za telewizor).Niektórzy już oddająJak ustaliliśmy, większość sklepów w naszym regionie już przyjmuje stary sprzęt od swoich klientów. Niepotrzebne rzeczy oddaje teraz około 10 procent kupujących. Niektóre sklepy odbierają je za darmo, inne liczą sobie za transport. W kołobrzeskim salonie sieci "Euro" te dodatkowe opłaty wahają się - w zależności od rodzaju przewożonego towaru - od 20 do 50 zł. - Wiemy, że od lipca będziemy musieli to robić bezpłatnie. Najpewniej za kilka dni szczegółową instrukcję w tej sprawie dostaniemy z centrali w Warszawie - mówi Rafał Fir, kierownik sklepu.Przyjęcie zużytego sprzętu i jego przetworzenie oznaczają dodatkowe koszty dla sklepów. Czy handlowcy przypadkiem nie będą chcieli poszukać tych pieniędzy w kieszeniach klientów?- Na razie nie przewidujemy żadnych podwyżek - zapewnia Marlena Imańska, kierowniczka sklepu "Domar" w Koszalinie. Dodaje, że już co najmniej od półtora roku jej pracownicy za darmo przyjmują od klientów zużyte telewizory, pralki i lodówki. - Poradzimy sobie, nawet jeśli sprzętu będzie więcej. Nie sądzę, aby sytuacja okazała się na tyle trudna, że zmusi nas do wprowadzenia wyższych cen - podkreśla.