– Takim osobom delikatnie zwracam uwagę, że warto na jakiś czas zrezygnować z opalania. Ale często to jak wołanie na puszczy. Jedynie gdy braknie im pieniędzy, to rezygnują z solarium. Gdy złapią trochę grosza, natychmiast znowu przychodzą albo idą do konkurencji – mówi właścicielka jednego z solariów w Katowicach.Tanoreksja, czyli uzależnienie od sztucznego opalania, ma mechanizm podobny do anoreksji. Anorektykom też wydaje się, że są wciąż grubi, choć tak naprawdę zostały z nich skóra i kości. Poddajemy się takiemu wewnętrznemu przymusowi odchudzania, opalania. Tylko z pozoru niewinna tanoreksja jest nałogiem równie groźnym jak inne. Śmiertelnie groźnym. Liczba godzin spędzonych na opalaniu pod gołym niebem i w gabinecie nie może przekraczać rocznie 10 godzin. Tanorektycy nie znają takich ograniczeń.Pierwszy raz zjawisko zostało zdiagnozowane na początku lat 90. przez dziennikarzy BBC, którzy poświęcili jeden z reportaży uzależnionej od opalenizny nastolatce i wymyślili nazwę.Skóra cierpiModa na opalanie trwa oczywiście znacznie dłużej (rozpropagowała ją Coco Chanel) i ma licznych miłośników. Nie bez powodu od lat 80. notowany jest wzrost zachorowań na czerniaka, a także epidemia chorób krążenia.W Stanach Zjednoczonych stwierdzono, że przyczyną powstania aż 90 proc. wykrywanych nowotworów skóry było nadmierne opalanie się pacjentów.Dermatolodzy na solaria nie patrzą chętnym okiem. Opalanie nie tylko przyspiesza starzenie się skóry, powoduje oparzenia i wysypki, ale też może spowodować powstanie najgorszego z nowotworów – czerniaka złośliwego. Osoby o jasnej karnacji, ze skłonnościami do przebarwień w ogóle powinny unikać słońca i solariów.