Po tym wystąpieniu rozpoczęła się dyskusja. Głos zabierali między innymi rektor Politechniki Świętokrzyskiej, prezydent Kielc, przedstawiciele rolników i przedsiębiorców. Im jednak dłuższa była lista żądań i roszczeń mówców, tym większe robiły się oczy wicepremiera, który w końcu wybuchnął.- To, co wszyscy proponujecie, to powrót do centralistycznego planowania. Panie rektorze, panie prezydencie, ja proponuję państwo samorządowo-obywatelskie, a wy korporacyjno-branżowe, gdzie każda grupa zawodowa broni swoich interesów. Nie rozumiem pana rektora Trąmpczyńskiego, który mówi, że na Zachodzie ludzie zostają profesorami w wieku 35 lat. A kto im broni w Polsce? Czy mamy taki zapis wprowadzić w ustawie? Polskie szkolnictwo wyższe jest w kryzysie dlatego, bo wielu profesorów zamiast uczyć, "robi kasę". Pracują na pięciu etatach, mają po dwa domy, trzy samochody, tylko jakoś już studenta nie zauważają. Nie mogę też zgodzić się z argumentacją rolników. Chcecie więcej i więcej. Zgoda, tylko powiedzcie, komu najpierw odebrać? Nie każcie odbierać rządowi. Ustalcie tu sobie w województwie, że zamiast na drogi, kasa pójdzie na tańsze ciągniki czy wyższe ceny skupu i jak znajdziecie u marszałka, mieszkańców Kielc czy u przedsiębiorców stosowne poparcie, to wtedy przyjdźcie do rządu - odpowiadał Jerzy Hausner. - Jestem za tym, aby powstało w Polsce szesnaście lotnisk regionalnych. Obiecuję też, że zrobię wszystko, aby wpisać do Narodowego Planu Rozwoju modernizację linii kolejowej - Kraków - Warszawa przez Kielce. Powinniście mieć ekspresową drogę numer 7 i 74. Jestem pod wrażeniem strategii zaprezentowanej przez Urząd Marszałkowski, ale po dzisiejszej dyskusji i roszczeniowym tonie rozmówców widzę, że nie ma pan, panie marszałku, partnerów do jej realizacji - grzmiał wicepremier Hausner. Dostał gromkie brawa, a po spotkaniu rozdawał autografy.