- Podejrzewamy, że około 15 pochodziło od pielęgniarek, które od dłuższego czasu są już za granicą i pracują "na czarno" i w dodatku nie w swoim zawodzie - mówi Małgorzata Makulska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Radomiu. - Teraz kiedy można pracować legalnie w krajach Unii, liczą na to, że wrócą do wyuczonego zawodu. Niestety, zgodnie z dyrektywami unijnymi, do zaświadczenia o uprawnieniach zawodowych konieczna jest stała praktyka, a ja przecież nic o niej nie wiem, jeśli pielęgniarki od dłuższego czasu nie ma w kraju.Za chlebem wyjeżdżają świetnie wykształcone pielęgniarki anestezjologiczne i onkologiczne, instrumentariuszki oraz położne. Najczęściej wybierają Włochy, Anglię, Niemcy. Pensja pielęgniarki w tych krajach jest sześciokrotnie wyższa niż w Polsce.- Większość z nas myśli o tym, żeby stąd wyjechać - mówi prosząca o anonimowość pielęgniarka pracująca w dwóch radomskich szpitalach. - Od nas wyjechała już spora grupa. Trzeba jednak dostać urlop, znać język, zdecydować się na rozstanie z rodziną. To nie jest łatwe, ale się opłaca. Te, które już wyjechały, opowiadają, że pracując na przykład w Anglii, można zarobić nawet 12 tysięcy złotych. Z taką pensją spokojnie można odłożyć 7 - 8 tysięcy miesięcznie.Jak dotąd zagraniczni pracodawcy nie kontaktowali się z radomskimi szpitalami. Pielęgniarki organizują sobie wyjazd na własną rękę, albo korzystają z biur pośredniczących w znalezieniu pracy. Składają wniosek o poświadczenie uprawnień zawodowych, a jeśli go otrzymają, biorą zwykle bezpłatny roczny urlop i wyjeżdżają. Wiedzą jednak, że konieczna jest przynajmniej średnia znajomość języka obcego.