Bądźmy spokojni i nie demonizujmy faktu podpisania paktu stabilizacyjnego. Jaki będzie jego koniec? Wystarczy przypomnieć słowa o. Rydzyka: "LPR nie wierzę ani 5 sekund. To Judasz przyszedł na ostatnią wieczerzę".Liderzy Samoobrony i LPR, to, że jesteście w parlamencie, zawdzięczacie głosom elektoratu, który nie chciał, aby przypadły one PiS. Owo poparcie sprzeniewierzyliście opętani strachem przedwyborczym właśnie na rzecz tej partii. Czy nie jesteście zwykłymi oszustami wyborczymi?Wbrew temu, co mówi poseł Gosiewski, trzy ugrupowania, sygnatariusze paktu stabilizacyjnego, stanowią w Sejmie nie 250 szabel, a raczej tyleż kłonic, bo szlachetna broń nie przystoi awanturnikom politycznym i prostakom czyniącym z parlamentu klepisko karczemnych bójek.Reformatorzy moralni doszli do pełni władzy. Patrząc w oblicze czołowego przedstawiciela tego nurtu ministra Dorna, wspominając jego karierę i perypetie życiowe widzę człowieka głęboko przesiąkniętego duchem odnowy moralnej RP. Człowieka, który nauczy nas, jak żyć według zasad głoszonych przez Kaczorów. A jak nie będziemy chcieli, to powoła nas w kamasze, lub posłucha rad Giertycha i stworzy obozy reedukacyjne.W głowie się nie mieści fenomen popularności PiS i jego dwupostaciowego lidera. Mam wrażenie, że cała sprawa polega na niezrozumieniu przez ich elektorat pojęcia IV RP. Mamione solidaryzmem społecznym i programem socjalnym społeczeństwo uwierzyło, że IV RP przekreśli wypaczenia III RP. Zlikwiduje skutki planu Balcerowicza, rozliczy niewiedzę i niesprawiedliwości postsolidarnościowych rządów. Przywróci ludziom nadzieję i godność. Nic bardziej złudnego. IV RP ograniczy swoje działania do rozliczania i prześladowania lewicy, pilnowania monopolu władzy i gaszenia pożarów społecznych, jakie niewątpliwie nas czekają. Nie wystarczy do tego klerykalizacja kraju, więc ministrowie resortów siłowych będą mieli pełne ręce roboty. Mam tylko nadzieję, że nie ma nic wiecznego.