ELBLĄG. Szkolne ławki świecą pustkamiWirusy atakująWniektórych szkołach na lekcjach pojawia się średnio 10 do 12 uczniów. Dzieci chorują.— Rzeczywiście, mamy bardzo dużo chorych w ciągu ostatnich dni w klasach jest od 5 do 17 osób — mówi Anna Brejdak, wicedyrektor SP nr 1 w Elblągu. — Dzieci zapadają na infekcje wirusowe. Na szczęście z tego, co wiem, to nie grypa. Jedne przychodzą do szkoły, a na „chorobowym” zastępują je inne.To nie jedyna szkoła, gdzie daje się zauważyć puste ławki.— Nie jest tak źle, żebyśmy musieli proponować ewentualne zawieszenie zajęć, ale trochę dzieci choruje — przyznaje Wioletta Janas, wicedyrektor Gimnazjum nr 5 w Elblągu. — O ile wiem, trapią je głównie infekcje górnych dróg oddechowych.Narzekają też licealiści. — Ostatnio na lekcjach nie było 15 osób — mówi uczennica V Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu. — Chorzy jesteśmy nie tylko my, ale i nauczyciele. Wygląda na to, że wszyscy zarażają siebie nawzajem.Z pytaniem o to, co za tajemnicze infekcje dziesiątkują uczniów zwróciliśmy się do elbląskiego sanepidu.— Zgłoszeń o podejrzeniach grypy mamy 11. Niedawno były tylko 3 — wylicza Henryka Traczyk, szefowa elbląskiego Sanepidu. — A zatem choć tych zgłoszeń jest więcej nie ma co mówić o epidemii. Za to dotychczas dostaliśmy już 166 zgłoszeń o zachorowaniach na ospę. Być może zwykłe przeziębienia, o których nie mamy zgłoszeń, są powodem zwiększonych nieobecności w szkołach.