Interes diabli wzięli!Quos vult perdere – dementat! – co w przekładzie znaczy: Kogo chce zgubić, temu rozum odbiera!Umarł Gustaw Herling-Grudziński. We śnie – on, który swe dzieło wywodził z bezsennego czuwania. Odszedł w nocy – on, który uważał, że prawda ludzkich doznań, namiętności i nadziei objawia się w czas walki światła z cieniem, „drżącego, konwulsyjnego niemal splotu tego, co widzialne i niewidzialne”; powtarzał za Pascalem: „Gdyby nie było ciemności, człowiek nie odczuwałby swego skażenia, a gdyby nie było światła, człowiek nie miałby nadziei uleczenia. Jest nie tylko słuszne, lecz użyteczne dla nas, że Bóg jest po części ukryty, a po części odsłonięty, gdyż dla człowieka równie jest niebezpieczne znać Boga, nie znając własnej nędzy, jak znać własną nędzę, nie znając Boga”. Widziałem go pod koniec maja: miał oczy podkrążone bardziej niż kiedykolwiek, po przejściu paru kroków opierał się ciężko na lasce i pochylając głowę, wsłuchiwał się – zniecierpliwiony – w swe ciało. Odszedł, bo się zmęczył.Dziś w nocy przeczytałem w dziale opinii i komentarzy www.onet.pl, że Książę Niezłomny , że znów – po księdzu Józefie Tischnerze – „zabrakło kogoś wielkiego” i że„manicheizm Herlinga ocierał się o herezję, jednak jej uniknął, podobnie jak filozofia księdza Tischnera (...) Wielki człowiek, pozostanie wzorem honoru i godności, człowiek o wielkiej wierze w Boga, nie negujący istnienia Szatana. Wzór”. Jutro rano nie kupię gazet, bo nie ma nic gorszego niż płaczki z pretensjami.