WałbrzychAdres do niedawna był znany głównie osobom nadużywającym alkoholu. Gdy zlikwidowano izbę wytrzeźwień, pozostała przy ul. Pocztowej noclegownia. Ale warunki były w niej spartańskie. Teraz to się zmieni.Dwupiętrowe łóżka, małe pokoiki, zaduch i ciasnota; wałbrzyska noclegownia dawała tylko dach nad głową. W ciągu dnia trzeba było ją opuścić i wę-drować po mieście.Najgorzej było zimą, gdy bezdomni nie mieli gdzie się schronić przed mrozem, bo w mieście nie było schroniska ani domu dziennego pobytu.Warunków przebywania w noclegowni nie można było poprawić. Dopiero teraz pojawiła się taka szansa.– Napisaliśmy program stworzenia przy ul. Pocztowej centrum, gdzie zajmowalibyśmy się nie tylko bezdomnymi, ale także osobami, które nie radzą sobie w życiu –mówi Krzysztof Czaja, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.W schronisku można będzie przebywać przez cały dzień. Powstanie ponadto świetlica dla dzieci z okolic.Na remont budynku przy ul. Pocztowej gmina Wałbrzych dostała z unijnego programu ponad 500 tys. złotych.45 osób, które przebywały w noclegowni przeniosło się na czas remontu do domu Markotu przy ul. Moniuszki. Jest tu dużo miejsca, ale obiekt wymaga wielu napraw.– Poradzimy sobie z nimi sami. Potrzebujemy tylko materiałów budowlanych i liczymy na pomoc sponsorów – mówi Lech Stachera, nowy dyrektor domu.On także nie chciałby, aby budynek pełnił tylko funkcję schronienia.