- Do pewnego momentu polski zespół znakomicie realizował grę wzmocnionej defensywy z kontrami. Ten konsekwencji zabrakło do końca....- Bo mamy bardzo młody zespół. Zabrakło kilku rutyniarzy zwłaszcza w obronie (Zamojskiego, Łabuza, Borzęckiego). Młodzi gracze jak Sokół, Smeja, Mejka, mają zadatki na dobrych hokeistów, ale dzisiaj nie są jeszcze w stanie przejąć ciężaru gry na siebie. Popełniali błędy. Ale innej drogi nie ma, jeśli myślimy przyszłościowo o naszym hokeju, reprezentacji, to trzeba dawać szanse młodym. Na razie robią błędy, ale grając z tak silnymi rywalami jak Białoruś, wiele uczą się. To będzie procentować w przyszłości- Kogo chciałby Pan wyróżnić indywidualnie?- Bardzo dobrze bronił Jaworski, wysokie noty wystawiam Gonerze, Garboczowi, Parzyszkowi, L. Laszkiewiczowi. Mamy już szkielet reprezentacji, 23-25 graczy. Do tego dojdą zawodnicy występujący za granicą, wspomniany obrońca Borzęcki, być może Szczepaniec, napastnicy Płachta, Patryk Pysz, Zaręba. Oczywiście liczę, że będą mógł skorzystać z usług Czerkawskiego, warunek jest jeden, jego zespół Islanders nie zakwalifikuje się do Pucharu Stanleya.- Mistrzostwa Dywizji 1 w kwietniu w Polsce, w Gdańsku. Liczy Pan na 1. miejsce i awans?- Tak, jesteśmy na dobrej drodze do stworzenia mocnej drużyny. W lutym czeka nas jeszcze jeden turniej z cyklu EIHC na Białorusi, ale zagramy tam chyba składem młodzieżowym, bo czołowi gracze z Dworów, Wojasa, Tych będą mieli za sobą serię trudnych spotkań w play off w Interlidze. W kwietniu, przed turniejem w Gdańsku, czekają nas ostatnie sprawdziany ze Słowacją (na wyjeździe) i z Węgrami, chyba w Krynicy. Rozmawiał: AS