Dwudziestoprocentowa podwyżka za wodę i ścieki, która zacznie obowiązywać od przyszłego roku, to – jak tłumaczy prezes MPWiK w Sieradzu – konieczność. Po raz pierwszy wysokość taryf ustala ta miejska spółka, a nie jak było do tej pory władze miasta.Taką zmianę wprowadza ustawa z 2001 roku o zbiorowym zaopatrywaniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Na jej podstawie to właśnie MPWiK ustala wysokość taryfy, a władze miasta jedynie sprawdzają, czy zostały one opracowane zgodnie z przepisami. Mogą jedynie weryfikować koszty.– Dla pięcioosobowej rodziny taka podwyżka oznacza, że w miesiącu zapłaci ona o osiem złotych więcej za rachunek za wodę i ścieki niż dotychczas. Sądzę, że nie jest to duża kwota, a zwiększenie cen jest konieczne. W tej chwili spółka dokłada do każdego metra sześciennego – wyjaśnia Andrzej Grabowski, prezes MPWiK w Sieradzu. – Przyczyna zmian stawek tkwi w malejącym zużyciu wody przy jednoczesnym wzroście kosztów. Ta konieczność to także przeprowadzenie niezbędnych remontów oraz tworzenie rezerw na należności, których nie pokrywają na przykład sieradzki szpital czy hospicjum.MPWiK zaproponował nowe taryfy zarówno dla pierwszej grupy odbiorców, którą stanowią gospodarstwa domowe, jednostki oświaty, ochrony zdrowia czy opieki społecznej, jak i drugiej – odbiorców przemysłowych.Pierwsza grupa za metr sześcienny wody miałaby zapłacić o 50 groszy więcej niż obecnie, czyli 2,53 zł. Druga o 3 grosze więcej – 2,58 zł. Po korekcie, którą wprowadziło miasto, ceny ukształtowały się kolejno na poziomie 2,28 zł oraz 2,58 zł.