jakas_tam_17 hhhmm.. to co tu napisałas to bardziej kojarzy mi sie ze stresem. Udaj sie do psychologa, albo porozmawiaj szczerze z jakąs osobą co ci lezy na sercu. :|Makavel nie bój się kochana, to wiek dojrzewania, każdy to przechodzi i każdemu przechodzi, to nic poważnego chociaż nie można tego lekceważyć, myślę, że jak ktoś załatwi ci wizytę u psychologa to może naprawdę pomóc, pozdrawiamlovemartunia Wszyscy to tłumaczą dojrzewaniem, a ja po prostu uważam że to jest za mało pewności siebie i mało przekonania że będzie dobrze.Anka :* Też miałam coś podobnego...tylko że nie bałam się że nie dożyję jutro, ja w sumie byłam w duuużym dole...więc nie ma się czemu dziwić, to mija.....mnie bynajmniej minełoVanillaSky CYTAT(wika141 @ 28.07.2007, 09:10) "Od jakiegoś czasu mam lęk przed życiem, czyli boje się tego co się może zdarzyć. Najgorzej jest wieczorem i w nocy kiedy mogę pól nocy nie przespać bo się boję że nie dożyje jutra. Chodzi też o to że non stop się martwię że komuś mi bliskiemu coś się stanie, że umrze itp. Często cały dzień chodzę przybita. Większość twierdzi że jestem przykładem pesymistki a to tylko dlatego że nigdy nie robię sobie nadziei i wymyślam najgorsze scenariusze wszystkich wydarzeń, żeby się nie zawieść.... CO o tym myślicie? Może też coś podobnego odczuwacie?" o bratnia dusza