AGATA wychodzi z banku. Za nią wybiega KONRAD z jakimiś dokumentami.KONRAD:(zdyszany)Pani dyrektor…AGATA:Biegł pan schodami, czy jechał windą?KONRAD:Sekretarka powiedziała mi, że pani już dzisiaj nie będzie… A mieliśmy omówić te nowe pakiety dla klientów.AGATA:(patrząc na dokumenty)Myślę, że powinien pan to jeszcze raz przejrzeć. Tylko nie w windzie. Do widzenia.AGATA odchodzi. KONRAD patrzy za nią wkurzony.AGATA podchodzi do swojego samochodu. Dzwoni jej komórka. Patrzy na wyświetlacz. Odrzuca połączenie.BARTEK odkłada telefon na stolik. Miesza kawę zanurzając wzrok w czarnym płynie.AGATA, jakby się od czegoś uwolniła, z uśmiechem i dumna z siebie wsiada do samochodu.23. HALA PRZYLOTÓW NA OKĘCIU. WN. POPOŁUDNIE.Widzimy grupę oczekujących. Są kierowcy z hoteli z tablicami, np. HOLLIDAY INN. MR. JAMES BRADLEY etc. Wśród nich MAGDA. Z bramki wychodzą pasażerowie. Po chwili także TERESA i JERZY z bagażami na wózku. Oboje wyglądają znakomicie, wakacyjnie – wręcz wyróżniają się z tłumu. TERESA widząc MAGDĘ macha do niej. JERZY uśmiecha się do córki. MAGDA wpada matce w ramiona. JERZY przygląda się córce.TERESA:(wesoło)Kochanie… Musisz sama zobaczyć Wielki Kanion! Poza tym, trochę się za tobą stęskniłam!MAGDA: