IV. Przypisy1.- Tylko na taki mnie stać.- Nas też - odpowiedzieliśmy, i był to nasz wielki sukces lingwistyczny, bo Mauro wręcz się roześmiał.2. W drugim stopie zapytano Magdę- What do you do?- I do nothing - odrzekła.3. Co zrobię, że tak go sobie właśnie wyobrażam: jako zabiedzonego studenta z brodą, w rajstopach ukrywających wystraszone łydki.4. Pokoje (wł).5. Po powrocie do domu przylepiłem sobie swój do półkotapczanu i służył mi dzielnie aż do czasu przeprowadzki, kiedy to półkotapczan został sprzedany sąsiadce Stodolnej, a że nie byłem przy tym obecny, również i mój sens życia dostał się jej dziecku imieniem Marcin.6. Wyszedłszy z camery Magda przyznała się demonstracyjnie, że jedną gwiazdę wyniosła sobie w torbie (było to coś w rodzaju zemsty na artyście, który i tak nic z tego nie rozumiał).7. Potem, ukryci przed deszczem w podcieniach naprzeciwko Bazyliki, rozkwitającej raz po raz światłem błyskawic, natrafiliśmy na gablotkę ze zdjęciami lwa, całego w jakichś wstrętnych liszajach i wiezionego w tym stanie motorową gondolą. Mnie się zaraz przypomniał Igor Strawiński, tym samym środkiem lokomocji, tyle że w trumnie, wieziony na wyspę San Michele, a Diabeł w tym czasie wyczytał, że lew tyle co przed miesiącem wrócił był z długotrwałego remontu, tak iż mało brakowało, a byśmy się mogli do usranej śmierci szukać po tym Leningradzie Południa. Konsolidacja w grupie chwilowo wzrosła.