Urszula słodko śpi w swoim pięknym łóżku. Otwierają się drzwi. Wchodzi Szmelc. Ogląda się za siebie i lekkim pstryknięciem palców daje komuś sygnał. Po chwili do pokoju wchodzą we dwóch - Miki i Szmelc.MIKIpodchodzi do łóżka Urszuli, dokładnie ogląda wszystko, co stoi na szafce nocnej,szeptem do SzmelcaMożesz po swojemu. Nie widzę tu nic kardiologicznego.SZMELCwyciąga broń, zbliża do twarzy Urszuli (która wtedy gwałtownie się budzi) i wrzeszczyIle zrobić dziur w głowie???!!!!!Miki krótko śmieje się z Szmelca. Urszula jest przerażona, łapie szybko powietrze.SZMELCprzykłada jej lufę do policzkaTylko nie wrzeszcz, rozumiesz?Urszula śmiertelnie przerażona potakujeMIKIspokojnieMa pani pewną szansę przeżyć... Tylko musi pani powiedzieć, kto jest w domu.pauza - zbliżenie UrszuliURSZULATylko ja.MIKIKogo pani nie wymieniła, to go nie ma. Dobrze rozumiem? Czyli jeśli kogoś znajdziemy, możemy go zabić, bo to nikt.URSZULAnatychmiastNa górze jest Ryszard.... W sypialni... To mój zięć... Nikogo więcej nie ma.SZMELCdo MikiegoAle kłamczucha, nie?Miki nie może się nie uśmiechnąćzbliżenie Urszuli w panicecięcieScenaWNĘTRZE. NOC. HOTEL. POKOJ. MARIA, LESZEK, LAURA.drzwi pokoju otwierają się, wchodzi Laura