Maria widzi, że atmosfera jest bardzo napięta. Wszyscy dziennikarze patrzą na nią wyczekująco.GOŚKAA może chce pani rozmawiać z kapitanem statku? Niestety pan redaktor naczelny gdzieś odpłynął. Marek chyba wie coś więcej na ten temat, ale on jest honorowy i o nieobecnych złego słowa nie powie.MAREKLEKKO WKURZONYI po co te teksty? Uważasz, że są w tej chwili konieczne?GOŚKAA co ty tak ciągle go bronisz? Płaci ci za to? Nie ma co czarować. Za chwilę z tej gazety z dobrych rzeczy zostanie tylko tytuł.MARIAPrzepraszam, że się wtrącę, ale chyba lepiej jak pan Kornacki usłyszy to, o czym państwo mówicie i będzie mógł się jakoś do tego odnieść.MAJKAOn to słyszy po kilka razy dziennie i nic z tego nie wynika.MARIAPo chwiliTo może spotkajmy się w takim razie wszyscy razem ... z panem Andrzejem i wtedy porozmawiamy otwarcie na wszystkie tematy...Myślę, że tak będzie uczciwie.Dziennikarze patrzą po sobieJa w każdej chwili jestem do państwa dyspozycji i jeżeli tylko uznacie, że moja obecność w czasie tej rozmowy jest potrzebna to stawię się natychmiast.JACEKPani może i się stawi, ale nie wiemy jak Andrzejek stoi z terminami.MAREKDobrze. Zostawmy to teraz. Wszyscy już chyba wszystko, co było trzeba i nie było trzeba, powiedzieli.