MARCINA co to ma wspólnego z miłością?ANDRZEJBo na billboardzie będzie apel do Basi.MARCINNo, chłopie. To ty idziesz na wielkość teraz? A co ze szczerością?ANDRZEJNa szczerość to był czas wcześniej. Teraz muszę... na wielkość. I pomysłowość.Wchodzą ANNA ze ZDZISIEM.ANNADzień dobry.ZDZISIODzień dobry.MARCIN/do ANDRZEJA, szeptem/Wiedzą o Basi?ANDRZEJ zabiera fakturę MARCINOWI i chowa do kieszeni.ANDRZEJAni słowa.ANNACześć, chłopcy. Nie wiedziałam, że tu będziesz, Marcinek, bo bym wzięła podwójny obiad.MARCINDzięki, ale ja muszę lecieć do radia. Do widzenia. Cześć, Jędruś.MARCIN wychodzi.ANNASynku, nałożyć ci od razu?ZDZISIO/żartem/Jeszcze pokrój kotleta i nakarm. On taki mały.ANNADziecko to dziecko. Co ja nie wiem, jak to jest przy takim remoncie? /do ANDRZEJA/ Pewnie zapominasz o jedzeniu?ANDRZEJNo, tak...ANNA patrzy na ZDZISIA znacząco.ANNA/do ANDRZEJA/Zjesz teraz?ANDRZEJTeraz... Nie. Może później. Trochę później.ANNA patrzy podejrzliwie. ZDZISIO rozgląda się.ZDZISIOAle kawał roboty tu odwaliłeś.ANDRZEJ potakuje zdawkowo.ANNAA co ty taki?ANDRZEJJaki?ANNANormalnie to byś się rzucił na ten obiad... Masz gorączkę? Pokaż czoło.