MARTANo, no... Jakaś poważna impreza...RYSZARDPo czym tak sądzisz?MARTAMaria od pół godziny okupuje łazienkę, ty widzę też masz problemy z wybraniem krawata...RYSZARDKtóry byś radziła?Marta podchodzi, wybiera,MARTAJeżeli już, to ten...zaczyna wiązać krawat Rysiowi.Idziecie do opery?RYSZARDNie... Do Klubu Lekarza na spotkanie autorskie.MARTAOd kiedy to interesują cię takie spotkania?RYSZARDMnie? W ogóle. Marysia chciała. Dostała zaproszenie.MARTANo jak?Ryszard spogląda w lustro, poprawia krawat.RYSZARDNiech będzie.MARTAPostanowiłeś nie puszczać jej samej?Ryszard rozgląda się za spodniami i zakłada je. Zapina.RYSZARDZazdrosna?Marta podchodzi blisko, dopina mu pasek.MARTATo raczej ty boisz się zostać rogaczem...Nadal stoją bardzo blisko siebie.RYSZARDNie rozśmieszaj mnie...MARTAOdkąd twoja żona została redaktorem naczelnym wydaje mi się, że inaczej na nią patrzysz... Mylę się?RYSZARDBzdury...MARTAW każdym razie bardzo się przejęła swoim nowym zajęciem.RYSZARDOwszem.MARTAZaczęła się stawiać w sprawie tego Kornackiego. I nie podoba mi się to. Nie po to ją tam posłaliśmy. Musisz jej wyjaśnić, że nie robi swojej gazety... Pilnuj jej, to twoja rola.