- Często mówisz o wysyłaniu miłości w kosmos. Co to znaczy "wysyłać miłość"? - zapytałem.- To znaczy popatrzeć na drugiego człowieka jak na brata lub siostrę, syna lub córkę, ojca lub matkę. To znaczy używać wolnej woli i rozumu zgodnie z intencją, dla której Bóg, Właściciel Ziemi dał je ludziom. To znaczy przez cały czas utrzymać połączenie ze swoją intuicją, swoim przewodnikiem duchowym i ze światem duchowym. To właśnie jest prawdziwe złoto, po które wystarczy wyciągnąć rękę, aby je znaleźć. Wystarczy poprosić, aby było dane, wystarczy uwierzyć, aby się stało. Kosmos odczuwa energię, która emanuje z aury człowieka. Wystarczy zwrócić myśl ku Stwórcy, ku Bogu i następuje "wysłanie". To takie proste.- Czy kiedyś tak się stanie, że większość ludzi na ziemi zacznie wysyłać w kosmos energię miłości?- Gdy po oczyszczeniu Ziemia powróci do równowagi i stanie się Rajską Planetą, zgodnie z planem jej Właściciela tak się stanie.Tak - pomyślałem - ciągle jak echo powraca energia miłości. Jakąż potęgę musi posiadać ta energia, skoro tylko ona wystarczyłaby do uratowania ludzi. Widocznie jednak jest jej zbyt mało w naszym niedoskonałym świecie.- Co będzie po obudzeniu Faraona? - pytałem dalej.- Przybędą z Oriona Biali Bracia i pomogą ludziom zrozumieć, co to znaczy żyć. Ci, którzy to zrozumieją, ocaleją. Otrzymają znak życia. Ci, których serca będą zamknięte, będą musieli odejść.