MAGDA:To twoja decyzja.SARA:Tak. Ale dziękuję ci za pomoc. Bo zrozumiałam, że ja nie chcę takiego życia, jakie ty preferujesz. Nie chcę żyć bez namiętności.Zbliżenie MAGDY.27. KANCELARIA PIOTRA/SEKRETARIAT. WN. POPOŁUDNIE.MARIOLA patrzy przez żaluzje na ulicę. Po chwili pośpiesznie wychodzi na środek sekretariatu i staje przodem do drzwi. Wchodzi WOJTEK.MARIOLA:(od razu)Wiem, że rozstałeś się z Agatą. Rozumiem, że możesz się niekoniecznie doskonale z tym czuć... Ale dlaczego na mnie się wyżywasz? Co ja ci zrobiłam? Cholera! Za co ty mnie tak nie znosisz?WOJTEK:Skończyłaś? Bo nie mam czasu na próżną gadaninę.MARIOLA:(ze złością)Tak, panie mecenasie. Dokumenty są tutaj!Bierze z biurka teczkę i mu podaje. WOJTEK bierze teczkę i chowa.MARIOLA:Rozumiem, że znowu będę tu siedziała sama przez cały dzień. Bo umówiłeś się z klientami na mieście.WOJTEK:(chłodno)Takie jest życie sekretarki!MARIOLA:(kpiąco)Ach! Prawda! Zapomniałam, że jestem szczęśliwą sekretarką! Najmocniej przepraszam!WOJTEK:(kpiąco)A nie jesteś?MARIOLA:Wyobraź sobie, że ja też mam problemy. I gdybyś wiedział, jakie, to założę się, że zrobiłoby ci się głupio. Nie, nie jestem szczęśliwa. No i co?