MAJKANo jak to... to przecież nie chodzi nawet o rzeczywiste zagrożenie tym zakażeniem, ale jak to wygląda - dyrektor szkoły walczy o tolerancję dla nosicieli wirusa HIV? To chyba jednak paranoja!KRZYSIEKMaja, przeginasz.Teresa chce coś powiedzieć, ale Marek jej nie dopuszczaMAREKSami sobie strzelają samobója, przecież rodzice nie będą chcieli wysyłać dzieci do takiej szkoły, to chyba jasne. Coś mi się wydaje, że facet walczy o jakieś swoje ambicje, o to, żeby za wszelką cenę postawić na swoim i utrzymać się na stanowisku, a nie o żadną tam tolerancję. Jak politycy - idee na sztandarach, siedzenia na stołkach.TERESANo to co? to on nie ma prawa do pracy?!zbliżenie ElżbietyScenaWNĘTRZE. DZIEŃ. SZKOŁA. SZATNIA LUB ŁAZIENKA. AGATA, SYLWIA, KAMILA (-UCZENNICE).Agata wchodzi do pustej szatni, trudno jej powstrzymać łzy. Chowa się. Ale szybko orientuje się, że nie jest tu sama, słyszy głosy koleżanek (w zależności od topografii obiektu - chodzi tylko o to, żeby one jej nie zauważyły, a ona usłyszała co mówią)Sylwia i Kamila wyglądają na b. grzeczne uczenniceAgata mimo woli słyszy ich rozmowę, może potem widzi rozmawiające dziewczynySYLWIAZastanów się, przecież ma żonę... córkę...KAMILARowek ma jeszcze syna. Ale to o niczym nie świadczy...