Pan Lucjan... nie ma żony. Chyba kiedyś dawno miał i ona od niego odeszła, czy jakoś tak... nie wiem dokładnie...zbliżenie Marii, na którym drzwi windy zamykają sięScena kont./DZIEŃ, WNĘTRZE. KANCELARIA EDWARDA. EDWARD, ŁUKASZ, SEKRETARKA EDWARDA.//Scena 8 ADZIEŃ. PLENER. DOM MARII. POKÓJ MARTY. MARTA.Marta się pakuje. Rozlega się sygnał telefonu, który leży obok. Marta podnosi słuchawkę.MARTAHalo...Edward siedzi ze słuchawką telefoniczną przy uchu. Uśmiecha się do siebie.EDWARDDzień dobry... Nie przeszkadzam...?Marta sztywnieje ze zdenerwowania.MARTADzień dobry... Właśnie... odpoczywam...EDWARDMyślałem, że pani do mnie zadzwoni...MARTAW jakiej sprawie?EDWARDNo jak to... Ostatnio, kiedy pani do mnie dzwoniła... wspomniała pani o policji...MARTAA tak...zaczyna się coraz bardziej denerwowaćAle nie było o czym mówić...EDWARDDlaczego? ja bardzo lubię rozmawiać o policji.MARTATo jakieś nieporozumienie... Czepiają się... Ten Chrust jest po prostu kretynem... Bo inaczej tego nie można nazwać...EDWARDz udawanym zainteresowaniemNaprawdę pani tak uważa? Mnie się zawsze wydawało, że to bardzo sprytny człowiek... Działa powolnie... ale skutecznie...