– Urodziny atomówek.– Nie.– Trup filatelisty powraca.– Nie ma takiego filmu.– Zdziwiłbyś się. Nie, zresztą, co ty się dziwisz? Sam jesteś jak filatelista, i to nieżywy.– Czy ty w ten sposób próbujesz dodać sobie uroku?– Nie potrzebuję. No dobra, niech ci będzie, Zatrute pióro.– Nie!– No coś ty. Coś dla ciebie. To o markizie de Sade. Filozof.– Niezły filozof.– Chodził w peruce. A ty lubisz perukarzy. Kręci cię osiemnasty wiek. Mnie zresztą też.– Nie zauważyłem.– Najpierw się pojedynkują, potem dwie godziny ostrego seksu, a na końcu gilotyna. Tak wygląda pra widłowy film o osiemnastym wieku. Tak wygląda prawidłowy film. No dobra. – Ewelina pokazuje ząbki, ostrożnie, tak, żeby nie ujawnić miękkich i różowych części, które się za nimi kryją. – Będę dzisiaj cicho, jeśli przejedziesz się raz po torze.– Nie.– Proszę.– Nie.– No to nie będzie seksu.– I tak się miałem wyciszyć.– Żeby się wyciszyć, najpierw trzeba sobie ulżyć, czyż nie?– Jak to się dzieje, że pozwalam ci na wszystko?– Spróbuj zabronić. To mogłoby być ciekawe.– Zabraniam.– Aha – zamilkła na chwilę. – Naprawdę?