ŁUKASZDla wszystkich...PAWEŁTu nikogo nie ma! Jestem tylko ja i ty.ŁUKASZNie jestem zbyt wymagający...PAWEŁNie chcę walczyć z tobą.ŁUKASZWięc odblokuj mi konto, oddaj kable do komputera i wróć mi władzę w nogach.PAWEŁPrzecież wiesz, że nie mogę tego zrobić...ŁUKASZOczywiście, że nie, bo potrafisz tylko zabierać!PAWEŁPrzykro mi...ŁUKASZA co ja mam powiedzieć?! Przywiązałeś mnie do tego cholernego fotela. Wiesz, jak się czuję, kiedy codziennie rano próbuję wstać?!PAWEŁTwardoTo nie wstawaj! Czołgaj się, pełzaj, ale zacznij żyć! Spróbuj chociaż!ŁUKASZTrochę zdezorientowany słowami ojca, nadrabia miną.Po co?PAWEŁPochyla się nad nim, mówi cicho, dobitnieŻeby sprawdzić jak to jest, być żywym!ScenaPLENER. NOC. ULICE WARSZAWY. TERESA, KACPERTeresa z Kacprem wolno idą wzdłuż parku. Oboje ubrani wieczorowo. Trzymają dystans.TERESAWyjątkowo nadęta impreza.KACPERŻałujesz, że tam byłaś?TERESApodnieconaNie! Wręcz odwrotnie. Jestem zachwycona, że udało mi się coś takiego zobaczyć! Dyskretny urok polityków. Targowisko próżności. Krygowanie się, puszenie... Niekończące się peany... Ochy i achy...KACPERW czasie takich rautów wychwalanie przeciwników należy do dobrego tonu.