- Dobrze, że się zgodziłeś na polski - powiedziała. - Historia teraz to gorzej niż opowieść wariata, to kłamstwa...Opowiedziała o swoich planach związanych ze Szkołą Teatralną. Poznała jednego z profesorów uczelni.- Kogo? - warknął. - Jakiegoś amanta?Wymieniła nazwisko jednego ze starych mistrzów.- Po to Julka ściągnęła mnie do Warszawy, żebym go poznała - wyjaśniła. - Chociaż nie tylko dlatego...- Ruda rajfurka - rzucił.Nie wzięła mu za złe tego żartu. - Daj spokój, Julka ma kłopoty z Rudnikiem. Zakochała się, a on nie jest dla niej stworzony... - przerwała na chwilę. - Myślę, że on w tym swoim docieraniu do końca nie będzie się na nikogo oglądał.- Nie lubisz Rudnika - bąknął. - I o jakim końcu mówisz?...- Nie wiem, myślę, że on też nie wie... - Znów się zawahała.- Chyba go źle oceniasz - powiedział. - Rudnik bardziej niż ktokolwiek jest świadomy celu.- Może... - wzruszyła ramionami. - Pewnie masz rację. Nie mówmy już o Rudniku.- Nie mówmy...- Są ważniejsze sprawy, prawda?- Ty jesteś najważniejsza - powiedział.Rozpromieniła się, lekko rozchyliła wargi.- Pobierzmy się - szepnął.- Co ty mówisz? - Cień przemknął w jasności, jakby ocknęła się i przestraszyła.