sp0: przecież ma swój rozum tosp1: nosp0: jak chce to niech pijesp2: nie no wszystko w porządku ale jak go trzęsie jak kawę wypije no tosp0: mnie też trzęsie jak wypiję za mocnąsp2: no to mnie tam nie trzęsie mi to dopiero chęć przychodzi do pracy no to mam taką energię że kurde a jak nie to tak mi się spać chce że mogę usnąćsp0: no bo kawa jest nie dla wszystkich nosp2: no. ale tam jak u nich robiłem przedtem to żeśmy wypili kawę rano o której tam o dziesiątej czy wpół do jedenastej czy tam jakoś tak i później czwarta po czwartej to jak przychodziła czwarta a jeszcze nie robili to normalnie czułem że coś mi brakuje że jakośsp1: mogę ten talerzyk wziąć ? że ci kawy brakuje ?sp2: no kiedyś też tak było czwarta wpół do piątejsp1: ale schudłeś tak schudłeś co ?sp2: coś mi brakowałosp1: tak schudłeś że ty wyglądasz po prostu jak niemowlęsp2: a Janek Zakościelny mówił że się poprawiłemsp1: ususzone niemowlę daj se spokój ty się weź za siebie w niedzielę mecz w sobotę mecz w tygodniu dyrtką latać do roboty przyjdziesz z meczu już butelki na stole piwa postawione nie jesz nie wypoczywasz nic jak ty wyglądaszsp2: no trochę miałem ostatnio do kręcenia teraz ostatnio no alesp1: bardzo dużosp2: ale terazsp1: i z piecem i z tym wszystkim bardzo dużosp2: nosp1: no i chudnieszsp2: ale w poniedziałek z wypłatą i dwunasty do dwunastego jest termin oddać pięćdziesiąt pytań na odpowiedzi dwudziestego siódmego jest egzamin trzeba się uczyć książka jest tysiąc dwieście ileś pytań a ja niczego jeszcze nie przeczytałem