Przedstawiciele Głównej Komisji Sportu Żużlowego dokonali jeszcze kilku innych zmian. W meczu ligowym menedżerowie będą mogli skorzystać nie z jednego, ale dwóch zawodników rezerwowych. W każdej drużynie drugi rezerwowy zostanie zapisany odpowiednio pod numerami - 8 (goście) i 16 (gospodarze). Jeźdźcem zapasowym może być także senior, przy czym zawodnicy oznaczeni 8 i 16 w całym spotkaniu co najwyżej czterokrotnie mogą wyjeżdżać na tor.Władze polskiego czarnego sportu wyszły także naprzeciw postulatom zawodników (przynajmniej dały znać do zrozumienia, że nie są głuche na opinię tego środowiska). Jeśli klub zalegać będzie zawodnikom z tytułu zapłaty uzgodnionych wcześniej zobowiązań finansowych, żużlowiec może opuścić swojego pracodawcę za 80 procent kwoty wpisanej przy jego sumie transferowej. Inaczej rzecz biorąc, jego wartość rynkowa będzie o 20 procent niższa niż przy parafowaniu umowy. Jest jeden warunek. Zawodnik w razie zaistnienia tego typu wypadku, musi przedstawić stosowne dokumenty obciążające klub.W nowym sezonie na słabości nie będą mogli sobie pozwolić obcokrajowcy (można ich zakontraktować maksymalnie trzech). Ten z nich, który nie uzyska średniej 6 punktów na mecz, nie będzie mógł wystąpić na polskich torach w roku 2004. Ma to za zadanie wykluczyć "słabeuszy", którzy w minionych latach zabierali miejsca w drużynie dla krajowych żużlowców.Prezes Marian Maślanka był zadowolony z kierunku zmian. W praktyce są one korzystne dla Włókniarza i potwierdzają obiegową opinię, że jeśli nie zajdą nieprzewidywalne okoliczności będzie on jednym z faworytów przyszłorocznej batalii o Drużynowe Mistrzostwo Polski.