- Elementy żargonowe w słownictwie policyjnym pojawiają się głównie ze względów emocjonalnych. Wiążą tę grupę zawodową i odróżniają ją od otoczenia. Nazwanie znanego wszystkim użytkownikom języka polskiego przedmiotu w osobliwy sposób, jest znakiem przynależności do tej grupy zawodowej. Powodem pojawiania się słownictwa żargonowego jest również chęć zneutralizowania emocji. W słownictwie policyjnym istnieją bowiem wyrazy, które żartobliwie określają sprawy poważne, np. trup to skóra, a bezdomny nazywany jest trolem. - Osoba postronna może się poczuć urażona tym słownictwem. Należy jednak pamiętać, że policjantowi, który na co dzień zajmuje się sprawami przykrymi, tragicznymi, daje szansę odreagowania i zapobiega kumulowaniu złych uczuć - uważa prof. Kazimierz Michalewski.Zbrodnia na stadionie Proces w sprawie o ponurą zbrodnię sprzed 13 lat, której ofiarą był właściciel farbiarni Jan M., ciągle nie może doczekać się prawomocnego wyrokuP o raz trzeci znajdzie się na wokandzie łódzkiego Sądu Okręgowego. Na ławie zasiądzie 74-letni Jan S. i jego syn 40-letni Dariusz S. Obaj oskarżeni są o mord na tle rabunkowymTajemnicze zaginięcie Właściciel farbiarni Jan M. zaginął latem 1991 roku. - Ostatni raz widziałam męża 4 sierpnia w Księżych Młynach, gdzie byłam z córkami na wakacjach - mówiła żona. - Podczas odwiedzin powiedział mi, że szykuje mu się dobry interes i jak wszystko pójdzie dobrze, kupi dla mnie volkswagena. Miał przyjechać po nas za 10 dni. Nie pojawił się. Telefon w domu milczał. Pani Elżbieta zawiadomiła policję. Szukała też męża na własną rękę. Bez efektu