Olka uciekała z Otwocka kilka razy: przed filmem do babci Anieli, melin w Pabianicach i raz do Kurzaja, który akurat miał przepustkę z więzienia, po filmie na ulicę Woronicza w Warszawie, do telewizji, gdzie pracowała Karolina Bendera, asystentka Roberta Glińskiego. Olka mogła mieć gdzieś wszystkie inne autorytety, ale na pewno liczyła się z Glińskim i Benderą. - Kiedyś spędziłyśmy całą noc siedząc na ławce na Dworcu Centralnym. Dopiero nad ranem udało mi się namówić ją, żeby wróciła do Otwocka - opowiada Karolina Bendera. - To jest bystra, inteligentna dziewczyna, umie odwzajemnić przyjaźń.W jednym z listów z poprawczaka Olka napisała Karolinie, że tak naprawdę wszystko, co robi, to poszukiwanie miłości.Ostatnia szansaPo filmie sąd dał Olce szansę: na próbę zamieszkała z babcią Anielą, poszła do drugiej klasy gimnazjum mieszczącego się kilka ulic od głównej. Miała dwójki i trójki, żadnych sukcesów, żadnych przyjaciół ze szkoły, trzymała się z boku, spóźniała się na każdą lekcję, nigdy nie zdążyła skończyć papierosa na czas. Jeśli cokolwiek mówiła, to żeby się odciąć, raz pobiła się z nauczycielem, pobiła kolegę, innemu usiłowała podpalić spodnie, bo nie chciał pożyczyć ściągi. - Razem z pedagogiem podchodziłem do nauczycieli na przerwach łagodzić konflikty, tłumaczyłem, że dziewczyna nie miała łatwego życia - mówi Wojciech Stanek, wychowawca klasy Olki. Bo akurat w jej przypadku najważniejsze było, że w ogóle chodzi do szkoły. Otrzymała promocję do trzeciej gimnazjalnej.