O nowym wizerunku myśli także lewica, której Tomasz Nałęcz radzi w "Dzienniku": "Nadawanie lewicy twarzy Joanny Senyszyn uczyni z tej formacji elitarny klub zdeklarowanych antyklerykałów, bardzo z siebie zadowolony, ale niezdolny do sforsowania pięcioprocentowego progu wyborczego".Dorota Gardian, szefowa związku zawodowego pielęgniarek, która mówiąc w telewizji o głodowych zarobkach koleżanek, pokazała się w gustownym futerku, nie zamierza zmieniać swego wizerunku. "Następnym razem będę miała na sobie futro z norek" - obiecała "Faktowi".To chyba pierwszy taki przypadek na świecie - pisze "Życie Warszawy" o sprawie wiceprzewodniczącego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Tomaszu Undermanie, który przyznał, że w październikowych wyborach nie głosował na Lewicę i Demokratów, choć z tej właśnie listy ubiegał się o mandat poselski. Poparł za to Unię Polityki Realnej, w której barwach startował jego związkowy przyjaciel Krzysztof Bukiel. Obaj polegli. Teraz Underman myśli o stworzeniu własnej partii "lekarsko-inteligenckiej".W warszawskiej siedzibie SLD na ulicy Rozbrat odbyła się w ostatnią sobotę konferencja naukowa poświęcona tradycjom polskiej lewicy pod hasłem "Przeszłość dla przyszłości". Hasło jak hasło, ale już nazwiska referentów, pośród których znalazł się np. Andrzej Werblan, w latach 70. członek Biura Politycznego PZPR, mogły robić duże wrażenie. Wojciech Olejniczak, lider SLD, nie widzi problemu. "Po prostu udostępniliśmy salę ludziom, którzy chcą podyskutować o tradycjach lewicy" - powiedział "Rzeczpospolitej".