Jan Jakub Kolski (m.in. "Jańcio Wodnik", "Historia kina w Popielawach") jest jedynym czynnym reżyserem polskim, którego interesuje prowincja, przez co zresztą długo nie był najwyżej notowany w wielkomiejskiej krajowej kinematografii. Ale te jego Popielawy to wieś bardzo konkretna, gdzieś w okolicach Łodzi, gdzie spędzał u dziadków dzieciństwo, a z drugiej strony - miejsce mityczne jak w południowoamerykańskich powieściach z kręgu realizmu magicznego. Podobnie jest w "Pornografii". Fryderyk i Witold, główni bohaterowie, a zarazem reżyserzy zachodzących zdarzeń, jadą do zaprzyjaźnionego z Gombrowiczem ziemianina Hipolita, gospodarującego gdzieś w Sandomierskiem. Tymczasem w dialogach mówi się o leżących nieopodal Popielawach! Jest to więc miejsce umowne, dwór polski, jeszcze jeden dwór - ale niepodobny do tego z Soplicowa ani do tego z Nawłoci. Skazany już na zagładę. Wprawdzie na pozór wszystko wygląda zwyczajnie, klomb przed domem, pan na swoim miejscu, parobek na swoim, ale za chwilę ten porządek legnie w gruzach. W pejzażach tak pięknych, że aż strasznych (doskonałe zdjęcia Krzysztofa Ptaka), czai się niepokój nadchodzących czasów. Ten pejzaż przeorała wojna, a wkrótce dokończy dzieła rewolucja społeczna, której symptomy już widać i słychać.Co w podupadłym dworku polskim mogą robić dwaj sfrustrowani panowie Witold i Fryderyk, przeniesieni tutaj wprost z zastępczego salonu na ulicy Kruczej w Warszawie? Zabawiają się uwielbianą przez Gombrowicza grą w ludzi, próbując doprowadzić do erotycznego zbliżenia dwojga nastolatków, Heni i Karola. Chcą w ten wyszukany sposób związać ich z sobą, a zarazem związać starość z młodością, co jest, jak wiadomo, jednym z dominujących motywów autora "Transatlantyku". "Ludzkość po trzydziestce wkracza w potworność - pisze Gombrowicz w "Pornografii". - Cała piękność była po tamtej, młodej, stronie". Młodość zostaje "popchnięta w dojrzałość", ale zarazem uwiedziona i wykorzystana.