Firma Inter-Groclin z Grodziska Wlkp. produkująca poszycia foteli samochodowych m.in. dla Volvo, Audi i Renault zatrudnia 1700 osób i należy do największych pracodawców w tym rejonie. W tym roku z powodu wzrostu produkcji i nowych inwestycji zdecydowała się zwiększyć zatrudnienie o minimum 500 osób. Chętni szkoleni są w zakładzie przez kilka miesięcy. Dotyczy to również absolwentek szkół odzieżowych i krawieckich, zupełnie nieprzygotowanych do obsługi nowoczesnych maszyn szwalniczych. Po zakończeniu szkolenia jest egzamin. Ci, którzy go zdadzą i podołają obowiązującym w przedsiębiorstwie unijnym normom wydajności pracy, mogą liczyć nawet na 2,5 tys. zł miesięcznie.Tymczasem trwający od początku stycznia nabór pracowników przebiega opornie. Mimo iż rekrutację rozszerzono na trzy sąsiadujące z grodziskim powiaty (wolsztyński, nowotomyski i kościański), od początku stycznia przyjęto na szkolenia zaledwie ok. 200 osób. W marcu firma zaczęła dowozić na własny koszt z odległego o 40 km Zbąszynia kilkadziesiąt osób zwolnionych grupowo z zakładów odzieżowych Romeo. Zdaniem rzecznika prasowego Inter-Groclin, "miejscowe zasoby pracy zostały wyczerpane" i z tego m.in. powodu firma rozważa możliwość rozkooperowania produkcji lub przeniesienia jej w inny region kraju. Chodzi z pewnością o wyczerpanie zasobu osób gotowych do podjęcia wysiłku, bowiem w czterech wspomnianych powiatach zarejestrowanych było w grudniu ub.r. 11,5 tys. bezrobotnych. Ogromną ich większość stanowią ludzie młodzi.W poznańskim PUP zarejestrowanych jest 121 bezrobotnych pielęgniarek. Jednocześnie miejscowe szpitale zgłaszają liczne oferty pracy dla nich. O co więc chodzi? Większość bezrobotnych pielęgniarek została zwolniona z przychodni, gdzie pracowały od ósmej do piętnastej, szpitale zaś wymagają pracy na trzy zmiany, do czego pielęgniarki absolutnie się nie palą. Wolą bezrobocie. Przy ich pensjach nie musi to dziwić.