Pożar wybuchł na piętrze (poddaszu). Zniszczeniu uległa ta kondygnacja i dach, w znacznej mierze został zdewastowany także parter. Drewniany, stary budynek prawdopodobnie już nie nadaje się do remontu, chociaż jeszcze nie ma ekspertyzy technicznej.Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. Strażacy przypuszczają, że albo podpalenie, albo zaprószenie ognia, albo zwarcie w instalacji elektrycznej. Do piątku (19 lipca), gdy przekazywaliśmy ten tekst do druku, policji nie udało się ustalić miejsca pobytu jednego z lokatorów tego domu. Jego zeznania mogą pomóc w wyjaśnieniu przyczyn i okoliczności wybuchu pożaru.Burmistrz Jerzy Rakowski o godz. 4.00 zameldował się na ul. Wymyślin. - Trwało gaszenie ognia -- mówi. -- Poza tym część strażaków, lokatorzy i mieszkańcy sąsiednich domów z poświęceniem wynosili meble i inne sprzęty z płonącego budynku.KP PSP szacuje straty materialne na 160 tys. zł, w tym na 50 tys. zł wartość mienia ruchomego.Już w czasie akcji ratowniczej burmistrz podjął decyzję o przydzieleniu wolnych lokali z zasobów komunalnych dwu rodzinom pogorzelców: sześcio- i trzyosobowej.Również pozostałym poszkodowanym Jerzy Rakowski zaoferował mieszkania, tyle że wymagają one adaptacji lub remontu. TBS już rozpoczął roboty budowlane.W porozumieniu ze starostą zaś burmistrz zaproponował pogorzelcom tymczasowy dach nad głową -- w internacie Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 przy ul. Lelewela. Jak dotąd, nikt z tej oferty nie skorzystał. Poszkodowani mieli się schronić u swoich bliskich lub znajomych.