Nic zatem dziwnego, że zarówno wielkie sieci sprzedaży jak i właściciele małych sklepików oraz restauracji przygotowują się na wypadek wizyty niechcianych klientów, którzy zapowiadają kontynuowanie akcji w całym kraju. W ten skrajny sposób anarchiści, sami nazywający siebie "nieposłusznymi", antyglobaliści i inne radykalne grupy młodzieży protestują przeciwko drożyźnie. Podczas gdy w odpowiedzi na apele organizacji konsumenckich większość obywateli w tym roku już kilka razy strajkowała, powstrzymując się od wszelkich zakupów, nieposłuszni postanowili wcielać w życie hasła osobliwie rozumianego uwłaszczenia.Nie wymyślili jednak nic nowego, bo takie akcje towarzyszyły protestom lewicowej młodzieży w drugiej połowie lat 70., o czym przypomniano w głośnym filmie Guido Chiesy "Lavorare con lentezza" (Opieszała praca), zaprezentowanym podczas wrześniowego festiwalu w Wenecji. W 1976 i 1977 r., w dobie kryzysu ekonomicznego we Włoszech, młodzi bezrobotni, studenci i lewacy organizowali protesty przeciwko zbyt wysokim kosztom życia, okupując wolne mieszkania, masowo pustosząc sklepy i biesiadując za darmo w restauracjach.Powszechnie wiadomo, że od chwili przejścia na euro ceny w Italii poszły drastycznie w górę, nawet o kilkadziesiąt procent, czemu nikt nie jest w stanie przeciwdziałać. W ramach walki z drożyzną wielkie sieci hiper- i supermarketów zawarły we wrześniu porozumienie z rządem, w którym zadeklarowały, że do końca roku zamrożą ceny większości artykułów. Stowarzyszenia konsumentów wyśmiały ten pomysł uznając, że uczciwe byłoby obniżenie cen o 70 proc., a nie ich zamrożenie.