Amerykańscy zwolennicy penalizacji narkotyków ignorują opinie naukowców, lekarzy i ekspertów od rozwiązywania problemów społecznych, którzy opowiadają się za pragmatycznym podejściem i reformą prawa w tym zakresie. Zamiast edukacji proponują hasło "po prostu powiedz nie". Zamiast podjąć wysiłek zrozumienia uwarunkowań społecznych i kulturowych sprzyjających popularności narkotyków w różnych grupach wiekowych i środowiskach, ograniczają się do wojowniczej retoryki, dzięki której nikt nie posądzi ich o "miękkie podejście do prawa".Teraz polski parlament zaostrzył wasze prawo antynarkotykowe. Najwyraźniej polscy politycy biorą przykład z amerykańskich liderów antynarkotykowej krucjaty optujących za karną represją i strategią zakazów. Nie wiem, dlaczego amerykańskie doświadczenia w tej dziedzinie miałyby być lepsze do zastosowania w Polsce niż europejskie. Wiele krajów Europy liberalizuje swoje prawodawstwo w dziedzinie narkotyków. Już nie tylko Holandia, z której przez lata kpili sobie nasi rygoryści, czy Szwajcaria, ale także Niemcy, Portugalia, a nawet Francja wybierają drogę pragmatyczną, więcej uwagi przywiązują do edukacji, profilaktyki i leczenia niż do karania. Politycy w tych krajach zrozumieli, że z kryminalizacji narkotyków o wiele więcej jest szkód niż korzyści. Polscy parlamentarzyści zdają się tego nie dostrzegać. Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że zachowują się w tym względzie jak lemingi, dziwne zwierzątka, które biegną w stadach przez wiele mil, by na końcu wędrówki rzucać się gremialnie w przepaść.Centrum Lindesmith - powstała w 1994 r. dzięki pomocy George’a Sorosa amerykańska organizacja pozarządowa zajmująca się doradztwem, edukacją i organizacją badań w zakresie narkotyków.