W południowej Hiszpanii na skraju Rezerwatu Marismas de Guadalquivir, obejmującego ochroną jedno z najcenniejszych bagien w Europie, usytuowano sieć wielkich hoteli. Wygórowane zużycie wody przez obiekty noclegowe przyczyniło się do poważnych zniszczeń cennych żuław, stanowiących największą atrakcję turystyczną regionu. Oprócz niewątpliwych strat, jakie poniosło środowisko przyrodnicze, również obszar turystyczny stracił wiele na atrakcyjności, czego skutki odczuwa dzisiaj lokalna branża turystyczna.1.3.2. Ubożenie krajobrazuZabudowa krajobrazu prowadzi na ogół do urbanizacji terenów turystycznych, wskutek czego powstają wielkie miasta turystyczne, tzw. quasi-miasta, takie jak większość kurortów na Costa Brava w Hiszpanii, Acapulco lub Cancon w Meksyku. Chociaż znajdują się one na dwóch różnych krańcach świata, są niemal identyczne, bez własnego wizerunku, krajobrazu, atmosfery. Mimo, iż takie miejsca tracą powoli dawną popularność, wielu współczesnym działaczom polskiej turystyki marzą się podobne widoki w Polsce i chcą przekształcić często niepowtarzalny krajobraz w betonowe ośrodki rozrywki, sportu i wypoczynku, do których za kilkadziesiąt lat nikt nie będzie chciał przyjeżdżać.Zagęszczenie obiektów turystycznych, np. wysokich hoteli-bloków na plażach, szpeci naturalny krajobraz i zmniejsza walory estetyczne terenu. Często w regionach turystycznych buduje się obiekty zupełnie nie pasujące do otoczenia, a wręcz dewastujące naturalny krajobraz górski lub nizinny oraz zaburzające rodzimy charakter i zabudowę wsi i przysiółków od wieków wkomponowanych w otaczającą je przyrodę. Rodzimy krajobraz szpecą też obiekty wznoszone w obcych stylach i z nieznanych tradycjom regionu materiałów budowlanych, przeniesionych z odległych, całkiem odmiennych kulturowo i przyrodniczo zakątków świata.