- Czy gdyby zbliżające się wybory wygrał Lech Wałęsa, to czy mógłby ubiegać się o reelekcję za 5 lat?- Nie. Podobnie zresztą jak Aleksander Kwaśniewski, który gdyby teraz wygrał, nie mógłby po 5- czy 10-letniej przerwie kolejny raz ubiegać się o prezydenturę. Chociaż przyznaję, że kwestię reelekcji w konstytucji można było precyzyjniej ująć.- Z jakim systemem rządów mamy w Polsce do czynienia? Prof. Marian Kallas przyznaje, że treść konstytucji nie pozwala na jednoznaczną ocenę.- Zasadniczo mamy system parlamentarny, co oznacza, że rząd musi mieć zakotwiczenie w parlamencie i odpowiada przede wszystkim przed parlamentem, który w pewnych granicach może narzucać linię postępowania rządu. Nie możemy jednak zamykać się tylko w kręgu przepisów konstytucyjnych, które - przypomnę - deklarują zasadę trójpodziału władzy. Wiele zależy od bieżącej sytuacji politycznej. Rząd mający mocne poparcie większości posłów może skutecznie narzucać swoją wolę parlamentowi, a gdy nie ma takiej większości, to role mogą się odwrócić. System parlamentarny jest jednak w obecnej konstytucji istotnie skorygowany przez powołanie do życia Urzędu Prezydenta - nie tylko jako reprezentanta państwa lecz również jako "gwaranta ciągłości władzy", choć założenie dla takiego powołania - jest moim zdaniem - nietrafne. Jako ów "gwarant" posiada on konstytucyjne możliwości samodzielnego aktywizowania dwu zasadniczych elementów systemu parlamentarnego: parlamentu i rządu, a także kontrolowania ich działalności oraz przeszkadzania w dojściu do skutków ich aktów. Mimo tych istotnych uprawnień nie podlega on w tym zakresie niczyjej kontroli i nie ponosi za ich wykorzystywanie odpowiedzialności politycznej. Narusza to wewnętrzną logikę systemu parlamentarnego.